Przyszła prawdziwa jesień. Jak zobaczysz w mieście niską osóbkę opatuloną w „pelerynkę” przeciwdeszczową wielkości spadochronu – to ja. Ale...
Spóźniona o 2 dni, ale jestem z nowym wpisem z serii o minimalistycznej garderobie. Robiąc zdjęcia do tego wpisu (i następnego), troszkę się wystraszyłam tego, ile mam ubrań, jeśli chodzi o góry (czyli bluzki, koszule itp.). Niby nie mam dużo (jeśli porównywałabym się z kobietami z mojego otoczenia), ale i tak nie chcę aż tyle. Pragnę stworzyć sobie przestrzeń, nie tylko w szafkach, ale i głowie. Taką przestrzeń, która nie będzie kazała mi przejmować się ubraniami czy posiadaniem rzeczy jakichkolwiek. Rzeczy nie są nam niezbędne do szczęścia, a ich nadmiar może przytłaczać.
Redukuję więc na bieżąco ilość moich ubrań. Już robiąc zdjęcia do tego wpisu, pozbyłam się dwóch bluzek (nie powiem, których. Będzie w podsumowaniu w kolejnym wpisie, albo jeszcze następnym, by wszystko było poukładane).
Nie powiem, bym całkiem wyzbyła się potrzeby posiadania, bo wcale tak nie jest. Ale zdecydowanie stawiam na jakość, nie ilość. I tu - jedna porządna mata do jogi (która była droga), zamiast kilku beznadziejnych wymienianych co chwilę. Jest jedna zasadnicza różnica między mną kiedyś, a teraz. Dawniej mając 100 zł wolałam kupić mnóstwo tanich rzeczy, byle tylko więcej. Teraz wolę odłożyć jeszcze trochę i kupić coś porządnego. Nie oszczędzam na jakości, bo ta... wychodzi taniej.
Koniecznie przeczytaj >W CO WARTO ZAINWESTOWAĆ PIENIĄDZE? I CO TO MA DO BYCIA EKO?
Myślę, że wstęp mamy już za sobą.
Minimalistyczna garderoba - doły, podsumowanie
Minimalistyczna garderoba - długie rękawy
Długie rękawy - podsumowanie
- 6 swetrów,
- 2 cardigany,
- 1 swetro-sukienkę,
- 1 bluzę,
- 2 koszule w kratkę,
- 2 koszule,
- 1 bluzkę,
- 1 marynarkę,
- 1 narzutkę,
- 2 body.
Powoli robię porządki w swojej szafie, ale do minimalizmu mi daleko :D
OdpowiedzUsuńKażdy ma swoje tempo. Powodzenia :)
UsuńJa zrobiłam wielkie jesienne sprzątanie w szafie , ale pomimo że wielki czarny wór stoi by zwieść go do punktu gdzie oddajemy zapomniane ubrania dla osób biedniejszych nadal mam ich pełno. Mój problem chomika i zbyt sentymentalnej dziewczyny tylko to pogarsza. Może jakieś rady ? :)
OdpowiedzUsuńby-tala.blogspot.com
Też lubię oddawać ubrania potrzebującym!
UsuńSpróbuję coś o tym napisać.
Też wolę mniej, za to w dobrej jakości. Ostatnio też trochę wywaliłam ze swojej szafy :)
OdpowiedzUsuńSuper :)
UsuńU mnie minimalizm w ubraniach nie istnieje. Chciałabym mieć minimalistyczną szafę ale chyba nie jestem jeszcze na to gotowa .
OdpowiedzUsuńKiedyś przyjdzie taki moment, w którym stwierdzisz, że już pora. Albo nie przyjdzie. :)
UsuńCoraz bardziej przekonuje się do minimalizmu. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się ogarnąć szafę. :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia :)
UsuńJakiś rok temu byłam wkręcona w minimalizm, muszę przyznać że dzięki temu zaoszczędziłam sporo pieniędzy ;) Teraz mi minęło i uzupełniam garderobę, bo wydaje mi się że mam za mało :D Chyba jednak nie jestem minimalistką z natury ;)
OdpowiedzUsuńAle samo ograniczenie na pewno też czegoś cię nauczyło :) nie każdy musi być minimalistą.
UsuńNie cierpię body, więc nie mam żadnego :D
OdpowiedzUsuńI o to chodzi!:)
UsuńMam podobną ilość, ale troszkę więcej i też mi to przeszkadza :p Ładne masz ubranka, dużo w moim stylu ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że ci się podobają ;) może wystawię coś kiedyś na vinted jeszcze ;D
UsuńFajne ciuszki :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńBody nie dla mnie i nie mam ani jednego.
OdpowiedzUsuńTak trzeba żyć. Nie lubię, więc nie mam ;)
Usuń